niedziela, 21 października 2012

Moje dwa kocie szczęścia - czyli post kompletnie niekosmetyczny :)

Na prośbę Immenseness i kilku innych osób, żebym podzieliła się z Wami obszerną relacją na temat moich kotów i dużą ilością ich zdjęć, dzisiaj spełniam obietnicę :)

Może na początku zacznę od tego, jak to się stało, że obie dziewczyny znalazły się u mnie w domu. Z pierwszym kotem sprawa była prosta, od kilku lat (konkretnie od śmierci Kubusia - papużki falistej) w moim domu nie było zwierzaka. Jako, że dom bez zwierząt osobiście uważam za martwy, wierciłam rodzicom dziurę w brzuchu, że chciałabym mieć psa. Rodzice na psa się nie zgodzili, więc drogą kompromisu padło na kota. Któregoś dnia przeglądając ogłoszenia w Internecie, znalazłam przepiękne kocie dziecko u pewnych Państwa, którzy zapewnili swoim nowo narodzonym kociakom wręcz królewskie warunki egzystencji - byłam pod ogromnym wrażeniem (przepiękny dom z bardzo zadbanym ogródkiem, gdzie kotki mogły się do woli bawić, pierwsze wizyty u weta, odrobaczenie, porządna karma itp) i tym oto sposobem Misieńka dokładnie na samym początku kwietnia 2011 r. znalazła się u nas w domu :)

Jeden z pierwszych dni Misi już u nas:


Z czasem zaczęłam poznawać jej charakter, który okazał się być bardzo zrównoważony i spokojny, ale też i uparty. Misia również bardzo chętnie nauczyła się psich tricków takich jak "poproś", "podaj łapkę", czy "piątka". Bestia jest inteligentna :D Dla niedowiarków filmik na youtube >>>TUTAJ<<<. Ponad to reaguje na swoje imię i przychodzi na zawołanie, nie reaguje za to na "kici, kici". Lubiła się bawić jako kociak, jednak teraz po skończeniu roku już zdecydowanie mniej i aktualnie jej ulubionym zajęciem jest spanie ;)

Tutaj w trakcie nauki postępowania cywilnego. Miśka odpadła pierwsza, a ja zaraz za nią :P


Taka jej codzienność:






Kajusia z kolei trafiła do nas w lipcu 2011 r. z wioski, gdzie prawdopodobnie czekałby ją nieciekawy los, bo wiadomo, jak to jest na wsi - kot żyje w stodole i ma łowić myszy. Nikt się nim nie przejmuje. Aż żal było by patrzeć na to jej cudne trójkolorowe futerko, które z czasem na pewno stało by się brudne, niezadbane i po prostu brzydkie, więc ta bieda trafiła do nas (razem z lokatorami w postaci zaawansowanego świerzba usznego, który tępiliśmy następne 3 tygodnie - ile to kociątko w tamtym czasie się namordowało to głowa mała).






Kaja ma charakter bardzo zróżnicowany. Przy obcych jest bojaźliwa i potrzebuje dużo czasu, by przekonać się do danej osoby. Mimo to nie daje się im zbytnio głaskać, ani brać na ręce. Z kolei przy domownikach jest bardzo rozbrykanym, wesołym i absorbującym kotkiem, który uwielbia noszenie na rękach (jak dziecko ;)) i zabawę swoją ulubioną zabawką - myszką. Ponad to uwielbia skupiać na sobie uwagę i głośno się dopominać np o jedzonko, zabawę, czy wypuszczenie na balkon. Jest niezwykle ciekawska i przylepna oraz bardzo zwinna (TUTAJ filmik). Są takie dni, że całymi dniami chodzi i miauczy, żeby się z nią bawić, nosi w zębach myszkę i nie daje żyć człowiekowi (TUTAJ filmik). Mimo to na prawdę nie da się jej nie lubić :)



Dzięki moim kociakom zaczęłam fantastyczną przygodę w głąb ich kociej natury. Są to niesamowite stworzenia, które dają człowiekowi masę radości i satysfakcji. Kot bowiem nie zaprzyjaźnia się z każdym, ale jeśli już to uczyni, potrafi być niemal tak wierny jak pies. To dzięki nim zaczęłam udzielać się charytatywnie oraz wspomagać różne organizacje zajmujące się kotami, a także pomagać kotom bezdomnym, czy pokrzywdzonym przez los (mam jeszcze dochodząco 3 kocie biedy na utrzymaniu). W końcu kto ma się nimi zająć, jeśli nie my - ludzie? Obcowanie z tymi fantastyczymi istotami jest zdecydowanie czymś, co mogę polecić każdemu z czystym sumieniem :)

39 komentarzy:

  1. aaaaaaaaaaaaaaaa kocham je ♥♥♥ pierwsze zdjęcie cudo. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. jakie słodkie i śliczne kociaczki!:) Ale nie zawsze na wsi jest tak, że od razu do stodoły :) znam wiele osób ze wsi które trzymają swoje kotki w domu:) Moja kuzynka nawet odstąpiła im domek dla lalek w którym uwielbiają przesiadywac:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałam z perspektywy mojej wioski. Tam mało kto trzyma koty w domu, są to nieliczne wyjątki, które można niestety policzyć na palcach jednej ręki :(

      Usuń
  3. wspaniałe koteczki, Kaja ma śliczne futerko ;) przypomina mi moją poprzednią kicię, która została otruta... ;'( ale teraz mam w domu Sonię i też jest wspaniale ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kotki są śliczne :) Ja jednak wolę psy, nie wyobrażam sobie kota w domu, który skacze mi po firankach i miauczy o 3 w nocy (wspomnienia po poprzednim kocie). :)

    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też takie ekscesy mają nie raz miejsce :P

      Usuń
  5. jejku jejku słodkie małe cwane <3 są mega urocze i rozczulające :D a na filmikach niezłe aparatki :D

    OdpowiedzUsuń
  6. co za piękności ♥ nie mogę się już doczekać kota ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale Misia świetnie przybija piątkę! :) cudowne są :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczne kociaki. Kocham futra, ale u mnie w domu są dwa szczekające i na razie z miauczącymi dałam sobie spokój;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam kociaki :) Kiedyś nie umiałam się przekonać, ale jak po przebywałam raz, drugi u znajomych to teraz nie mogę się zawsze napatrzeć :) Takie to żywe, ciekawskie i humorzaste :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwłaszcza z naciskiem na humorzaste hehe :P

      Usuń
  10. DZIĘ-KU-JE-MY!!! Ja i moich 8 łapek za wszystkie komentarze i komplementy :***

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczne futerka. Ale uważaj bo koty uzależniają i chce się mieć ich więcej i więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz rodziców męczę, abyśmy wzięli jeszcze te trzy biedaki dochodzące, chociaż sama wiem, że to już byłaby przesada, mimo to aż mi się serduszko kraje, jak je widzę i zastanawiam się czy przetrwają zimę ;(

      Usuń
  12. Jesteś wspaniałą osobą. Inni powinni brać przykład :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jejku... aż głupio mi się zrobiło ;) Jaka ja tam wspaniała, kocham te zwierzaki i tyle w temacie :P

      Usuń
  13. cudne <3 sama mam kotka, ale ze schroniska :)

    OdpowiedzUsuń
  14. piękne te kociaczki, zazdraszczam Ci ich bardzo - ja nie mogę mieć kotka, bo jestem na nie przepotwornie uczulona... :-/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuuuu nie fajnie, a odczulanie nie daje rady? :(

      Usuń
  15. ale cudowne kicie :) też miałam kiedyś dwie kotki

    OdpowiedzUsuń
  16. tak patrzę na Misię i na moją małą kocią Niszczarkę co mi na kolanach leży i są baardzo podobne :D głowy kolorystycznie mają identyczne :) a Kaja jest po prostu śliczna! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja też kocham koty! :D A Twoje futrzaki to przeurocze stworzenia. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jaki kociak malutki! Prześliczny jest i ma taką nietypową sierść kolorową:) Ja kotów nie lubię, ale takie maluchy są urocze:)

    Glitter wysyłał zaproszenia, ale w sumie do niewielu osób, a przyjść mógł na prawdę każdy, każda blogerka- na swoim fanpage na FB pisali, zapraszali:) Warto czytać takie rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na fun page'ach jestem na prawdę niewielu, więc nawet nie wiedziałam i teraz żałuję :(

      Usuń
  19. jakie kochane oba kociaki :) a to zdjęcie jak śpią razem jest przecudne :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ależ słodziaki - aż miło się na nie patrzy :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja też coś wiem o kocich kaprysach :) sama mam kotkę - która zresztą zawładnęła moim sercem bez reszty ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. takie słodkie kociaki, że nie mogę :) są prześliczne :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoją opinię! Jest ona dla mnie bardzo cenna. Staram się zaglądać do każdego kto zostawi komentarz, więc nie musisz mnie dodatkowo zapraszać na swój blog :) Komentarze obraźliwe, wulgarne, autopromocyjne, bądź z pyt. obserwujemy? - usuwam. Jeśli masz jakieś pytania, na każde odpowiem pod Twoim komentarzem.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...