niedziela, 27 stycznia 2013

Niekosmetycznie - czyli niedzielne wywody marudnej Aśki

Cześć! Dzisiaj nieco z braku laku postanowiłam spłodzić post niekosmetyczny. W sumie nie wszystko zawsze musi się toczyć wokół jednego, dominującego zazwyczaj na tym blogu tematu prawda? :) No dobra, po prostu ot tak, mam ochotę się wygadać. Czasem tak miewam ;).

Za oknem paskudna, mroźna pogoda. Zima to pora roku, za którą zdecydowanie najmniej przepadam i gdybym miała wybór, już zdecydowanie wolę jesień, o ile rzecz jasna nie pada ;) Jest przynajmniej nieco cieplej, niż teraz. Przyznam się Wam, że już trochę mnie to wszystko dobija. Zarówno ta cała beznadziejna pogoda, jak i ciągłe siedzenie w domu. Niestety moja praca, na którą tak liczyłam nie wypaliła. Nastąpił mocny przestój w firmie, dlatego zleceń nie było prawie wcale i nawet dziewczyna, którą zastępowałam przez 2 dni w każdym tygodniu, nie miała co ze sobą robić, bo zwyczajnie nie było dla nas zajęć - porażka! Aktualnie ciągle wysyłam CV do różnych firm i instytucji, łącznie już około pół roku szukam pracy i póki co bez większych rezultatów. Szczerze Wam powiem, że nie sądziłam, iż na rynku pracy jest aż tak ciężko! Owszem, nigdy nie było lekko, ale to co się dzieje teraz przechodzi już ludzkie pojęcie. JESTEM WŚCIEKŁA! Zarówno na nasz kraj, na naszych rządzących i na to, że tak jest, a niestety wcale nie zapowiada się, aby było lepiej. Oby przyszła wiosna, to może wtedy jakoś bardziej nabiorę do tego wszystkiego dystansu, bo póki co mam nastrój bynajmniej "lekko" nabuzowany.

Żeby trochę ostudzić te negatywne emocje we mnie drzemiące i aby nie powstał post traktujący wyłącznie o bezrobociu proponuję zmianę tematu :). Czytałyście już może osławioną trylogię "50 twarzy Grey'a"? Nawet jeśli nie, to założę się, że na pewno każda z Was przynajmniej już o niej słyszała. Zdania co do samej treści tej powieści erotycznej są niezwykle podzielone i przyznam, że kupując ją nie byłam do końca przekonana, czy dobrze robię, ale ciekawość zwyciężyła. Aktualnie jestem za połową drugiej części ("Ciemniejsza strona Grey'a" - moja Siostra jest w trakcie wałkowania pierwszej) i powiem Wam, że moim skromnym zdaniem ta książka jest tak samo interesująca, jak i irytująca.

Interesująca dlatego, że więź między głównymi bohaterami została przez autorkę nieźle naszkicowana. W sumie nie wiadomo co między nimi jest - miłość, pożądanie, chęć posiadania, czy wszystko naraz, a może jeszcze coś innego? Chora sytuacja w którą początkowo uwikłana zostaje Ana, w trakcie odsłaniania kolejnych kart, zaczyna stawać się coraz bardziej klarowna i to jest na plus.

Na ogromny minus natomiast jest bardzo ubogi słownik autorki (lub tłumacza) bazujący na wiecznym powtarzaniu pewnych zwrotów, które już w połowie pierwszej części zaczynają stawać się oklepane i wkurzające. Na niemal każdej stronie czytam o "przygryzaniu wargi" przez Anę, o tym jak podczas igraszek z Grey'em "rozpada się na milion kawałeczków" i jak to Christian potrafi "sardonicznie się uśmiechać". Przysięgam, że miałam momenty w których chciałam podrzeć całość na strzępy, ale na szczęście nie dałam się sprowokować ;). Polecam Wam przeczytać ją chociaż raz, by wyrobić sobie własne zdanie. Ja pomimo tego, że książka mnie w równym stopniu zaciekawiła i zdenerwowała, na pewno kupię ostatnią - trzecią część i na 100% wybiorę się do kina, kiedy już powstanie film.

Na koniec, żeby Was nie zanudzać, przesyłam fotkę mojej Misieńki. Łobuziak jeden, potrafi sama otworzyć sobie przesuwne drzwi szafy, wejść do środka i słodko spać cały dzień, często zakopując się pomiędzy jakieś rzeczy, lub podróżną torbę, którą ostatnio sobie upodobała. Już nie raz została przez to na kilkanaście minut niechcący zamknięta, ponieważ czasem tak się zakopie, że wcale jej nie widać spod stosu rzeczy.


Ok, ponarzekałam sobie, poopowiadałam Wam o książce, którą aktualnie czytam, a teraz zmykam gotować spaghetti z jakimś fixem, bo trochę zgłodniałam, a nie mam dziś ochoty na wymyślne dania. Pozdrawiam Was ciepło życząc miłego dnia i dziękuję tym, którzy przeczytali całość do końca :) :*

38 komentarzy:

  1. ja jestem w trakcie 2giej części, taki odmóżdżacz... ale wciągający :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też wciągnął, nawet aż za bardzo :D

      Usuń
  2. Pamiętam jak to było gdy ja szukałam pracy.. porażka. Można popaść w depresję. Ostatecznie po długich poszukiwaniach założyłam własną działalność gospodarczą. Zarabiam tyle co na etacie, ale pracy mam dużo więcej :/ plus ciągłe zamartwianie się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żebyś wiedziała, że deprecha spokojnie może dopaść, jak człowiek tyle czasu siedzi w domu. Własna działalność jest dobrą sprawą, o ile ma się na nią pomysł i kapitał na jej założenie. Ja niestety nie mam ani jednego i drugiego. A co do minusów to spójrz na to z drugiej strony. Pomimo wszystko masz pracę, której jesteś pewna, a to duża wartość w dzisiejszych czasach :)

      Usuń
  3. No niestety, na pracę dużo osób może ponarzekać w tym kraju. Chciałoby się coś zmienić, ale nie ma co i nie ma jak. Teraz wśród młodych ludzi jedynie rozwiązanie to wyjazd za granicę. Polska czasem mnie przeraża..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie niestety z kilku względów wyjazd za granicę odpada :( Ale przyznam, że też o tym myślałam. Ehh... jak nie znajdę pracy do lata to spróbuję być może w stolicy. Tam ponoć lepiej...

      Usuń
  4. no niestety z tą pracą tak jest - ja ciągle szukam i nic nie ma ;/;/ a w UP wysyłają mnie na jakieś bzdurne spotkania ehh ;/;/ a kociak jaki extra :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. UP to w ogóle tak pomagają, jak wcale, nie znam nikogo kto by znalazł dzięki nim porządną pracę za logiczne pieniądze. Misieńka dziękuje za miłe słowa :*

      Usuń
  5. hehe masz idealnie położone biodra i ramiona?XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tego to nie wiem, przypomina mnie z fryzurki i buzi :P

      Usuń
  6. Nie czytałam jeszcze tej książki, jednak czeka w kolejce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, chociażby po to, żeby sprawdzić czy ten cały szał na jej punkcie ma jakąś podstawę, czy nie bardzo ;)

      Usuń
  7. Nie czytałam jeszcze tej książki, ale czuje się zachęcona i na pewno przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie bardzo różnie ją odbierają, ciekawe jak Tobie się spodoba ;)

      Usuń
  8. Ja właśnie mam zamiar przeczytać tą trylogię ale chyba dopiero na wakacjach bo jestem tak zawalona nauką na studiach ,że nie wiem w co włożyć ręce. Cudowny kociak :))

    W wolnej chwili zapraszam do mnie na news ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może się zdziwisz, ale tak - chciałabym wrócić na studia ;(

      Usuń
  9. U mnie niestety a może stety króluje literatura dziecięca albo mamusiowata :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem warto dla samej siebie przerzucić się na nieco inną tematykę ;)

      Usuń
    2. Chciałam jeszcze dodać że nasza koteczka też opracowała otwieranie szafy i robi nam w niej mega bajzel dlatego mamy na szafie pozakładane ochrony przeciwkotowe w postaci bezbarwnej taśmy klejacej. Taśmą sklejone są drzwi by kotka nie otwierała jak nas nie ma w domu

      Usuń
    3. Hehe niezly pomysl :P U mnie by nie przeszedl,ze względu na to, że co chwilę ktoś po coś do szafy sięga, a jak nas nie ma to niech sobie dziewczyna siedzi ;)

      Usuń
  10. Ja o pracy (a raczej jej braku) to już w ogóle nie będę wspominać, bo to temat, o którym chciałabym po prostu zapomnieć:P ale za to kotek jest mega! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że nie tylko u mnie ciężko w tej kwestii :(

      Usuń
  11. Kotek wymiata!!

    co do szukania pracy...heh..nie będę nic mówić, bo chyba nie ma się co rozwodzić nad tym beznadziejnym tematem.
    Greya nie czytałam, jakoś do mnie nie przemawia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Misia dziękuje pięknie i mruczy do uszka ;) Grey też do mnie początkowo nie przemawiał, ale skusiłam się i nie żałuję :)

      Usuń
  12. Istna modelka,nawet pozować potrafi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Ona lubi ustawiać się do zdjęć, młodsza Kajusia zdecydowanie mniej :P

      Usuń
  13. Właśnie dziś zamierzam w końcu zabrać się za Greya, jestem ciekawa tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest świetna, chociaż potrafi dać w kość zwłaszcza dennymi dialogami :P

      Usuń
  14. Ja już od dawna planuję zabrać się za czytanie Greya, ale jakoś się nie składa :) Teraz zaczytuję się w książkach Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam tej pisarki, ciekawie pisze? :)

      Usuń
  15. Sporadycznie sięgam po osławione bestsellery, wolę coś mniej mainstreamowego. I tym razem na pewno nie przeczytam zrecenzowanej powieści, udało Ci się mnie zniechęcić całkowicie :) ale dzięki Ci za to, na pewno zajmę się czymś bardziej wartościowym :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuuu nie chciałam zniechęcać :( Ja tam czytam to, co akurat mnie zainteresuje, a najczęściej jest to streszczenie z tyłu. Lubię praktycznie każdą tematykę książkową poza fantasy ;/

      Usuń
  16. tak jak napisałam, zostało opakowanie po bombkach, które się zbiły:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybacz, jakoś musiało mi to umknąć :P

      Usuń
  17. ale kochany!
    zostałaś otagowana :)
    zapraszam również na rozdanie kochana :
    http://owiecccckowa-szafa.blogspot.com/2013/01/mini-rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Misia dziękuje za komplement:) I ja również za otagowanie :P

      Usuń
  18. Fakt, że przy takich lekkich książkach, napisanych prostym językiem można się zrelaksować. Ja też lubię sięgnąć po takie 'odmóżdżacze' jak np. cała seria książek o Ludziach Lodu. Jednak, gdy po przeczytaniu czegoś takiego dorwę w swoje ręce jakąś bardziej wartościową książkę to aż w szoku jestem, że wcześniej mogłam się zadowalać takim podstawowym słownictwem i prostą fabułą ;)

    Kicia piękna :) mój Kocio lubi spać w umywalce (właśnie przed chwilą przeszedł do mnie z wilgotnym brzuchem)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytalam kilka pozycji tej serii :D Misia dziękuje i mruczy słodko <3

      Usuń

Dziękuję za Twoją opinię! Jest ona dla mnie bardzo cenna. Staram się zaglądać do każdego kto zostawi komentarz, więc nie musisz mnie dodatkowo zapraszać na swój blog :) Komentarze obraźliwe, wulgarne, autopromocyjne, bądź z pyt. obserwujemy? - usuwam. Jeśli masz jakieś pytania, na każde odpowiem pod Twoim komentarzem.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...