sobota, 5 kwietnia 2014

Maskara L'Oreal Paris Volume Million Lashes So Couture

Cześć! Kolorówka - moja miłość, aż chciałoby się rzec. Znacie mnie już jakiś czas i wiecie, że kocham poznawać wszelkie kosmetyki służące do wykonania perfekcyjnego makijażu, zarówno na dzień, jak i na wieczór, dlatego też niezmiernie ucieszyłam się, mogąc wypróbować jedną z ostatnich nowości na rynku, jaką jest tusz do rzęs L'Oreal Paris.

Pierwsze co urzekło mnie w tuszu, to już samo jego opakowanie. Jest śliczne! Połączenie fioletu i złota wygląda bardzo elegancko i jest prawdziwą ozdobą kosmetyczki. Pomimo intensywnego używania, napisy nie ścierają się i wciąż cieszą moje oko.



Co o produkcie mówi nam producent:
"Ultraprecyzyjna szczoteczka Couture definiuje i otula tuszem każdą rzęsę. Bogata formuła o zniewalającym zapachu, zawiera płynny jedwab i czarne pigmenty aby nadać rzęsom intensywną objętość bez grudek. Rzęsy jak zwielokrotnione.
Szczoteczka Couture o wyjątkowo drobnych i miękkich włóknach, łączy w sobie delikatność i precyzję, aby dotrzeć do każdej rzęsy zapewniając równomierne rozdzielenie i elegancki efekt.
L'Oréal Paris opracował specjalną formułę, która pozwala pokryć rzęsy intensywnie czarną zasłoną. Wysokiej jakości materiał – formuła „płynnego jedwabiu” – delikatnie pokrywa każdą rzęsę, by nadać objętość i intensywność barwy, podkreślając oczy jedwabistą czernią.
Twoje oczy zyskają elegancką oprawę i szykowny rys w najdrobniejszym szczególe dzięki innowacyjnej formule Volume Million Lashes So Couture o zniewalającym zapachu."

Przyznam, że od pierwszego użycia wiedziałam, że polubię się z tą maskarą. Efekt, jaki daje na rzęsach, jest dokładnie taki, jakiego oczekuję od tuszu, czyli przede wszystkim widoczny i spektakularny. Nie kruszy się w ciągu dnia, nie rozmazuje pod oczami, czego nie cierpię, niemniej zdarza jej się czasem odbić na górnej powiece, dlatego tutaj przyznaję mały minus.

Pomimo, że średnio przepadam za silikonowymi szczoteczkami, szczotka w Volume Million Lashes So Couture bardzo dobrze rozdziela rzęsy, nie sklejając ich. Nabiera wystarczającą porcję kosmetyku, dlatego też pracuje się z nią wręcz wzorowo i nie muszę później używać grzebyczka do rozdzielania rzęs, gdyż niemalże każda jest ładnie podkreślona, bez dodatkowej ingerencji z mojej strony.




Ogromnym plusem jest także fakt, że mascara ta jest prawdziwie czarna, a nie tylko udająca czerń i... uwaga - pachnąca :D. Toż to pierwszy tusz w mojej kolekcji który pachnie! Na początku myślałam, że może to złudzenie i tylko tak mi się wydaje, jednak kiedy poczytałam opisy w Internecie, okazało się, że nie jest to moje widzimisię, a rzeczywistość :). Niby w samym tuszu niewiele to zmienia, ale o ileż przyjemniej się go używa! Zapach jest sympatyczny dla nosa, co prawda chemiczny, ale wyczuwam w nim nutkę wanilii. Ewidentnie kojarzy mi się z jakimiś perfumami, jednak na tą chwilę nie potrafię określić z jakimi.



Podsumowując, tusze do rzęs L'Oreal Paris moje rzęsy lubią, jednak So Couture wręcz pokochały. Cena jest dość wysoka, ale uważam, że w pełni adekwatna do osiąganego efektu. Miałam okazję przetestować maskary kilku wysokopółkowych marek takich, jak chociażby Clinique, mimo to moje zadowolenie było w zasadzie żadne, bo i na żaden efekt liczyć nie mogłam. Tutaj jest inaczej, dlatego też myślę, że kosmetyk ten jest wart zainteresowania. Cena regularna maskary wynosi ok 54 zł, do dostania niemal w każdej drogerii.

Udanego weekendu życzę! :)))

43 komentarze:

  1. Ja mam z tej serii tylko excess, też jest super:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie ogólnie wszystkie tusze L'Oreala są niezwykle udane, przynajmniej ja je uwielbiam :D

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Problemu z dostępnością mieć na pewno nie będziesz ;)

      Usuń
    2. ;) ja też bardzo lubię tusze z L'Oreal praktycznie każdy jest dobry

      Usuń
    3. Ja jeszcze bardzo polubiłam False Lash Wings :)

      Usuń
  3. Szkoda, że Million Lashes nie zrobił :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie dlatego, że ja tylu nie mam ;(

      Usuń
    2. no bo pozbijał ci rzęsiorki w parki i trójeczki i wydaje sie że masz ich mniej niż w rzeczywistości :(

      Usuń
    3. Tak to ja mam przy każdym tuszu :P Ten chociaż pokazał, że nie mam trzech rzęs na krzyż ;)

      Usuń
  4. Wygląda fajnie. Miałam kiedyś jeden tusz tej firmy ale jakoś go nie polubiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaki miałaś? Ja póki co lubię wszystkie :P

      Usuń
  5. Hmmm mógłby się u mnie sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyżbyś zamierzała się skusić? :)

      Usuń
  6. Piekny efekt daje!! Zgadzam sie z Toba co do opakowania, przesliczne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam takie i najlepsze, że napisy się wcale nie ścierają :P

      Usuń
  7. Bardzo lubię tusze z tej serii, ale tego jeszcze nie miałam ;) Na pewno wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie trafił do zdecydowanej czołówki :)

      Usuń
  8. uwielbiam silikonowe szczoteczka, ta jest idealna, swoim kształtem przypomina mi rocket mny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rocket nie miałam, ale wierzę na słowo :)

      Usuń
  9. Przekonałaś mnie, to będzie następna maskara jaką sobie sprawię :)

    OdpowiedzUsuń
  10. o tego jeszcze nie mialam :) juz od okolo 2 lat albo I dluzej uzywam tylko I wylacznie million lashes zloty lub excess czerwony na zmiane I sa rewelacyjne nigdy ich nie zmienie a co do tego to napewno wyprobuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja innych wersji Volume Million Lashes nie miałam niestety, ale już teraz wiem, że na pewno się skuszę, kiedy ta dokończy swój żywot ;)

      Usuń
  11. rzęsy wyglądają przepięknie, nigdy nie używałam, jednak chętnie się skuszę :)
    ✄ blog

    OdpowiedzUsuń
  12. bardzo ładnie się u Ciebie prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Rzeczywiście opakowanie pięknie się prezentuje, sam tusz jak widać również, ale szczerze przyznam, że nie nawidzę sylikonowych szczoteczek, wolę klasyczną. Od kilku lat jestem wierną fanką the falsies feather -look od Maybelline, dodam iż tusz ma konsystencję żelu) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę, jeszcze nie miałam z nią do czynienia i pierwsze słyszę o konsystencji żelu :) Ależ mnie zaciekawiłaś :D

      Usuń
  14. Opakowanie faktycznie wzrok przyciąga :) A szczotki silikonowe lubię, mój ulubiony tusz właśnie taką silikonkę ma :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zaś nie przepadam, zdecydowanie wolę włosowe :D

      Usuń
  15. Silikonowe szczoteczki bardzo lubie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że jest tu Was większość :)

      Usuń
  16. jak dla mnie efekt jest zadowalajacy, podoba mi sie bardzo :))
    (zapraszam do glosowania w sondzie)

    OdpowiedzUsuń
  17. też go mam i jestem z niego zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zbiera całkiem sporo pozytywnych opinii z tego co widzę i czytuję ;)

      Usuń
  18. całkiem nieźle się prezentuje! ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoją opinię! Jest ona dla mnie bardzo cenna. Staram się zaglądać do każdego kto zostawi komentarz, więc nie musisz mnie dodatkowo zapraszać na swój blog :) Komentarze obraźliwe, wulgarne, autopromocyjne, bądź z pyt. obserwujemy? - usuwam. Jeśli masz jakieś pytania, na każde odpowiem pod Twoim komentarzem.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...