piątek, 18 października 2013

Moje perypetie z pomadką Color Whisper 210 Oh La Lilac, która okazała się być całkowitym zaskoczeniem

Cześć! Ostatnio kompletnie nie mam czasu na prowadzenie bloga, ogółem rzecz ujmując czas mam wyłącznie na załatwianie bieżących spraw, które załatwione być muszą i ani się obejrzę, a już mamy wieczór. Pocieszam się jednak myślą, że do końca października zostało już niewiele czasu i wtedy wreszcie troszkę się rozluźni. Wiem, że miałam zrobić relację ze spotkania śląskiej blogosfery, niemniej... taaaaak, czas mi na to niestety nie pozwolił, jednak serdecznie zapraszam Was na post Mateusza (KLIK), który również był obecny na spotkaniu, wraz ze swoją narzeczoną Eweliną z bloga www.velblog.pl, a z nimi oczywiście ja :D.

Dzisiaj natomiast postanowiłam podzielić się z Wami moimi przemyśleniami na temat jednej z nowszych pomadek marki Maybelline, czyli Color Whisper. Żałuję, że do Polski nie weszły wszystkie możliwe odcienie, ponieważ oglądając swatche na zagranicznych stronach, kilka kolorów wpadło mi w oko, ale na naszych drogeryjnych półkach niestety ich nie zastałam :( Ostatecznie balansując między Lust For Blush, a Oh La Lilac i wypróbowaniu kolorów na ręce, zdecydowałam się na tą drugą. Czy był to dobry wybór?



W opakowaniu odcień prezentował się ciekawie. Jasny róż, odrobinę przełamany fioletowymi tonami. Liczyłam, że w używaniu pomadka będzie podobna do Celii Nude i w zasadzie da tylko poświatę koloru, jednak już pierwsze przejechanie sztyftem po ustach zweryfikowało mój zapał. Kolor był dość intensywny, jak na szminko-balsam i prezentował się delikatnie mówiąc fatalnie, zbyt mocno kontrastując z moją lekką opalenizną, która mimo wszystko jest ciemna. Po przyjeździe do domu (szminkę kupowałam w moim ukochanym Ustroniu) postanowiłam dać jej jeszcze jedną szansę, ale efekt był taki sam, więc w tym samym dniu wrzuciłam ją do zakładki Wymianka/Sprzedaż.



Przeleżała tam sobie nieużywana kilkanaście dni, jednak kiedy ponownie stałam się bladzioszkiem, pomyślałam, że po raz ostatni spróbuję jej użyć i jeśli dalej coś będzie nie tak, a nie będzie na nią chętnych, to wywalę ją z hukiem do kosza i zabawa się skończy. Zrobiłam delikatny makijaż w stylu "make up, no make up" i z totalną niechęcią użyłam szminki, spodziewając się efektu, jak poprzednio. Musiałybyście widzieć moją minę i mój szok, kiedy nagle okazało się, że przy jasnej karnacji pomadka prezentuje się o niebo lepiej, wyglądając subtelnie i dziewczęco, a nie plastikowo i tandetnie. O dziwo zaczęła do mnie pasować!




Co do właściwości, pomadka ma konsystencję balsamu, ale niech Was to nie zwiedzie, bo mimo tego daje dość intensywny kolor, który na szczęście można stopniować. Im więcej razy przejedziemy nią po ustach, tym bardziej kolor staje się mocniejszy i wyrazisty. Na ogromny plus jest komfort jej noszenia, gdyż nie ma mowy o jakimkolwiek przesuszeniu. Osobiście mam wrażenie, jakbym posmarowała usta delikatną warstwą kremu Nivea. Pod względem ścierania koloru, pomadka schodzi równomiernie, ale niestety czasami lubi się ważyć i podkreślać mankamenty ust. Mimo tych wad przyznam, że całkiem się z nią polubiłam, gdyż zazwyczaj nie sprawia mi problemów, a usta po jej użyciu są w niezłej kondycji.

Kolor ten polecam zdecydowanie osobom o jasnej karnacji, najlepiej w chłodnym typie urody, gdyż w przypadku ciepłego, jak u mnie, lubi płatać figle. Na kolejne kolory z tej serii się nie skuszę, bo co za dużo to nie zdrowo. Nie podbiła mojego serca na tyle, by kupować ją w zapasie. Cena szminki to ok 26 zł, ale często bywają w promocjach, więc warto na nie polować.

Miłego dnia moi Drodzy! :)

37 komentarzy:

  1. Uwielbiam te pomadki, mam 7 kolorów i ochotę na pozostałe 5!
    Uważam, ze w Lust For Blush również wyglądałabyś ślicznie - to mój ulubiony kolor :)
    Pomadki są fantastyczne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpisuję się, LfB jest w podobnej tonacji, tyle że jaśniejszy, również mój ulubiony :)
      Lilac miałam prawie w koszyku, ale coś mnie zdekoncentrowało i nie kupiłam. Poprawię się, bo jest na prawdę uroczym odcieniem :)

      Usuń
    2. Aniu - Szalejesz! :D Widzę, że naprawdę muszą Ci się podobać :)
      Idalia - Teraz żałuję, że jednak nie wzięłam LfB, Patrząc na Ciebie, wydaje mi się, że w Lilacu powino Ci być dobrze :)

      Usuń
  2. Bardzo lubię te pomadki. Ma dwa odcienie i zastanawiam się nad zakupem jeszcze jednego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie wkurza, że na ogół nie narzekam na kondycję ust, a mimo to podkreśla jakieś suche skórki których gołym okiem nie widać :(

      Usuń
  3. mam jedną i mimo koloru bardzo ja polubiłam, teraz często gości na moich ustach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się nawet do niej przekonałam mimo, że mam dni, kiedy nadal jej nie cierpię ;)

      Usuń
  4. zastanawiałam się nad konkretnie tym odcieniem i czuję się dość zachęcona - podpisano: posiadaczka chłodnej, bladej buzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, zatem myślę, że będziesz zadowolona :)

      Usuń
  5. długo analizowałam zakup tego pomadko/balsamu , ale stwierdziłam , że jako maniaczka produktów do ust mam ich o wiele wiele a dużo i stwierdziłam , że musze sobie zrobić zakaz na tego typu zakupy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również stawiam sobie takie zakazy od czasu do czasu :P Nie ma to jak bycie kosmetykoholiczką ;)

      Usuń
  6. Te pomadki są bardzo fajne, mam 3 kolorki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uhuhu, to widzę, że słabiutko się prezentuję z moim jednym kolorkiem :(

      Usuń
  7. Byłaś tak jak ja na spotkaniu BloSilesia? :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpowiedzi
    1. Ten jest problematyczny, na pewno nie dla każdego...

      Usuń
  9. jak zobaczyłam ten fioletowy kolor to pomyślałam, uu odważnie ;) ale wygląda bardzo ładnie i delikatnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy większej ilości widać go znacznie wyraziściej, tutaj nałożyłam tylko po 2 warstwy na górną i dolną wargę :)

      Usuń
  10. Ten kolor zupełnie nie dla mnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdemu będzie pasował, to fakt :(

      Usuń
  11. Kolorek nie dla mnie ale mam z Color Whisper Mocha Muse i uwielbiam ten kolorek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam, bardzo ładny jest, ale w mojej drogerii go akurat nie było :(

      Usuń
  12. Odcień zupełnie nie w moim stylu ;) Z takimi kolorkami trzeba uważać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no trzeba, trzeba, bo się można nieźle przejechać :P

      Usuń
  13. Mi raczej ten kolor by nie pasował, ale mam ochotę na inne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się już odechciało, może też dlatego, że mimo iż nie wysusza ust, inne właściwości są mocno przeciętne :(

      Usuń
  14. Szminka ma bardzo ładny kolorek, zdecydowanie pasuje do Twojego typu urody, bo jak widziałam na innych zdjęciach, masz właśnie taką chłodną karnację. Do mnie pewnie by nie pasowała, bo mam ciepłą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ja też jestem ciepłym typem urody, ale kiedy nie jestem opalona, to pasuje całkiem nieźle ;)

      Usuń
  15. w życiu bym się nie odważyła na taki kolor, ale chyba nagle mam na niego ochotę! jestem bladziochem totalnym i jestem bardzo ciekawa jak będzie u mnie ten kolor wyglądał :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może być albo pięknie i dziewczęco, albo trupio, bo odcień niestety jest problematyczny, innych wyjść brak :P

      Usuń
  16. Piękny kolor :D Aż by się chciało zakupić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też zauroczył, później zniechęcił, żeby na końcu przekonać :)

      Usuń
  17. Uwielbiam tę szminkę! W wakacje testowałam jej inny odcień i kompletnie przepadłam na jej punkcie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoją opinię! Jest ona dla mnie bardzo cenna. Staram się zaglądać do każdego kto zostawi komentarz, więc nie musisz mnie dodatkowo zapraszać na swój blog :) Komentarze obraźliwe, wulgarne, autopromocyjne, bądź z pyt. obserwujemy? - usuwam. Jeśli masz jakieś pytania, na każde odpowiem pod Twoim komentarzem.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...