środa, 19 września 2012

Diadem - Podkład długotrwale matujący nr 7

Cześć! Dzisiaj po raz kolejny chciałam Was zapoznać z kosmetykami marki Diadem. Tym razem będzie to podkład długotrwale matujący nr 7 (czyli ciepły beż). Moje odczucia co do niego są baaardzo mieszane. A dlaczego? O tym w dalszej części postu...

Opakowanie jest w moim odczuciu solidne i eleganckie. Zawiera wygodną pompkę, która dozuje konieczną ilość podkładu. Dzięki półprzezroczystej fakturze doskonale widzimy ile produktu zostało jeszcze w środku, co jak dla mnie jest nie lada wygodą, gdyż przy fluidach np w tubkach nigdy nie mam pewności, czy zużyłam je do końca, póki nie rozetnę i nie spojrzę do środka ;)


Ja, podobnie jak i inne dziewczyny na spotkaniu blogerek otrzymałam odcień 7, czyli ciepły beż, który wg mnie powinien się nadawać do karnacji od delikatnie brzoskwiniowej po lekko śniadą. Jednak już po pierwszym wyciśnięciu produktu na rękę przeżyłam szok, ponieważ odcień ten jest zdecydowanie za ciemny dla mnie, jako posiadaczki cery co prawda bladej jednak w ciepłej tonacji, do której miałam nadzieję, że nada się idealnie. "No nic" - pomyślałam - "może na twarzy stopi się ze skórą i jakimś cudem wyrówna". Niestety nic z tego. Po dokładnym nałożeniu, podkład faktycznie jakby nieco stopił się z karnacją, jednak różnica między kolorytem buźki, a szyją była niestety nie do zaakceptowania :( Wybaczcie mi więc, ale dalsze zalety i wady tego podkładu pokaże Wam na ręce.




Podkład ma raczej płynną konsystencję, która bardzo dobrze się rozprowadza i nie pozostawia smug. Zapach pozostawia bardzo wiele do życzenia, ponieważ jest mocno pudrowy, ciężki i przypomina mi dawne kosmetyki mojej babci. Niestety tutaj rozczarował mnie po raz kolejny, ale podkład w sumie nie ma pachnieć tylko działać, więc idźmy dalej.

Fluid ten jest średniokryjący, nie tworzy efektu maski oraz faktycznie całkiem nieźle matuje, jednak tylko przez kilka godzin, gdyż później trzeba nieco wspomóc się pudrem, co akurat jest standardem przy większości podkładów, więc cechę tą można mu wybaczyć. Nie waży się, nie roluje, ogółem na twarzy sprawuje się przyzwoicie. Mnie jednak mimo wszystko nie zachwycił...

Moja ocena 0-10 to 4

Niestety nie do końca jest to produkt dla mnie. Pomimo jego niewątpliwych zalet takich jak dobre rozprowadzanie się, ładne krycie, czy matowienie, nie sprawdził się u mnie poprzez fatalnie (nie)dobrany odcień, nadający się chyba tylko dla fanek solarium i zapach, który przez swoją intensywność drażnił mnie jeszcze kilka godzin po nałożeniu. Podkład podaruję Siostrze (prawie mulatce) i mam nadzieję, że może jej przypasuje, bo ja niestety użyłam go raz i więcej chyba nie spróbuję. Cena jego wynosi 39.90 zł, do dostania na stronie marki Diadem.

21 komentarzy:

  1. Boję się go użyć :D hahah

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja go testowałam tylko pośród własnych 4 ścian, nie wychodząc z domu :P

      Usuń
  2. Dla mnie też jest za ciemny. Przetestowany na ręce - tylko..

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie byłby o wiele za ciemny i raczej bym się na niego nie skusiła:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Faktycznie ciemny. Mnie nie przekonuje i nadal pozostanę wierna mojemu obecnemu podkładowi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Użyłam go też raz i też tylko w czterech ścianach, bo co jak co ale we wrześniu codziennie pokazuję się codziennie uczniom na lekcjach, a w takim odcieniu nie wyjdę z domu. Więc nie jestem w stanie nawet porządnie go zrecenzować... Dałam go mamie (ma ciemniejszą karnację i się u niej w ogóle nie odcina), która od tygodnia stosuje go codziennie i z tego co wiem jest zadowolona, ale ona nie ma zbyt dużych wymagań odnośnie podkładów.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja dzisiaj też pierwszy raz użyłam tego podkładu. Na szczęście ja jaśniejszy odcień od Twojego, ale i tak dla mnie jest ciemny ;( Recenzję planuję napisać w następnym tygodniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jednak nie, sprawdziłam i też mam 7 ;/

      Usuń
    2. chyba większość, jak nie wszystkie dostałyśmy 7 ;/

      Usuń
  7. To, że na długo matuje i kryje bardzo zachęca, ale nie zaryzykowałabym kupna podkładu przez internet, właśnie z powodu ryzyka źle dobranego odcienia

    OdpowiedzUsuń
  8. Receptura podkładu im się nie udała :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niestety też trafiłam na ciemny odzień, mimo, że mam numer 5.
    A wcale bladziochem nie jestem, a szkoda, bo chciałabym sprawdzić dokładnie jego właściwości.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też testowałam go tylko w domu, strach się bać wyjść z nim gdzieś... :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Wooow jaki ciemny odcien -ja nawet nie mialabym co rpobowac go nalozyc. Wygladalabym jak murzynek bambo!:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hello, how are you?
    I love your blog, I always visit now.
    I invite you to visit my FAN PAGE on facebook : http://www.facebook.com/couturetrend1
    And also visit my blog, you'll love it. In addition to the fashion world, we will cover various topics such as: the beauty, the architecture, the decor, pop culture, travel, places, people and food.
    BLOG : http://couturetrend.blogspot.it/

    I hope your visit!

    kisses

    OdpowiedzUsuń
  13. nałóż sobie na twarz i zrob kilka zdjec, o wiele lepiej bedzie widac;p bo tak na rece to slabo;o tylko widze, ze ciemny dosyc jest;p

    OdpowiedzUsuń
  14. Faktycznie na dłoni wygląda na zbyt ciemny, szkoda. Nie widziałam nigdy wcześniej tego podkładu, bardzo podoba mi się opakowanie :)

    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  15. moze inny odcien, k=gdybys dobrala go sama, lepiej by ci sie sprawdzil :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Faktycznie odcień na ręce zupełnie inny niż w buteleczce.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoją opinię! Jest ona dla mnie bardzo cenna. Staram się zaglądać do każdego kto zostawi komentarz, więc nie musisz mnie dodatkowo zapraszać na swój blog :) Komentarze obraźliwe, wulgarne, autopromocyjne, bądź z pyt. obserwujemy? - usuwam. Jeśli masz jakieś pytania, na każde odpowiem pod Twoim komentarzem.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...