niedziela, 9 czerwca 2013

Maskara L'Oreal Paris False Lash Wings - efekt skrzydeł motyla w zasięgu ręki!

Hej :) W chwili kiedy czytacie tego posta, ja pewnie jadę już na wieś. Liczę, że system automatycznego dodawania nie zawiedzie i recenzja ukaże się na blogu ;)

Dzisiaj opowiem Wam co nieco o nowości L'Oreal, jaką jest maskara False Lash Wings. Uwielbiam tusze tej marki, więc z przyjemnością zapraszam Was do poczytania o moich przemyśleniach na temat jednego z nich. Opakowanie jest w lustrzanym, srebrnym kolorze, posiadającym z przodu nazwę kosmetyku, zamykane na standardowy "klik", dzięki czemu mamy absolutną pewność, że kosmetyk został dobrze domknięty. Niestety podczas noszenia w kosmetyczce, czarny nadruk widoczny na zdjęciu poniżej delikatnie się ściera, jednakże nie jest to widok mocno rzucający się w oczy.




Kilka słów od producenta:

"Narodził się nowy efekt False Lash... rzęsy niczym skrzydła motyla. L'Oreal Paris prezentuje nową mascarę False Lash Wings. Pod trzepotem rzęs Twoje oczy wyglądają spektakularnie. Rzęsy są szeroko rozpostarte, podkręcone i wydłużone w zewnętrznych kącikach. Twojemu spojrzeniu nikt się nie oprze! False Lash Wings wydobywa esencję kobiecości...".


To, co przede wszystkim mnie ujęło to bardzo ciekawa, dotąd niespotykana, asymetryczna szczoteczka, z silikonowymi włóknami, która przepięknie modeluje rzęsy, pozwalając dotrzeć nawet do tych najkrótszych i wspaniale rozprowadza na nich tusz. Ja używam jej w ten sposób, że dłuższymi włóknami stylizuję górne rzęsy, natomiast dolne tymi mniejszymi z drugiej strony. Szczoteczka bardzo dobrze leży w dłoni i od pierwszego otwarcia świetnie współpracuje z moimi rzęsami, więc nie mam problemu, by dokładnie oraz równomiernie nałożyć tusz. Spójrzcie same, jaki fajny z niej dziwoląg (zdjęcia można powiększyć klikając na nie) :)




Co do samego tuszu powiem krótko, spełnia wszystkie obietnice producenta, tj. przepięknie pogrubia, nie sklejając przy tym rzęs, mocno wydłuża "wyciągając" je na zewnątrz, a także zalotnie podkręca, co dodaje spojrzeniu uwodzicielskiego look'u. Oczywiście efekt można stopniować dokładając kolejne warstwy, jednak moim zdaniem najbardziej spektakularne, a przy tym naturalnie wyglądające spojrzenie, uzyskujemy przy dwóch warstwach. Dodam jeszcze, że pierwszy raz od dawna zdarzyło mi się zebrać komplement od jednej koleżanki która spytała, jak ja to robię, że mam tak dłuuugaśne, a przy tym świetnie porozdzielane rzęsy :).

Przez cały okres używania, maskara nie podrażniła mi oczu, nie spowodowała alergii, ani w inny sposób nie uczuliła. Jej kolor to smolista, głęboka czerń, czyli taka, jakiej zawsze poszukuję, żaden grafit. Maskara False Lash Wings bardzo szybko zasycha na rzęsach, nie ma więc problemu z tym, że odbijemy ją sobie przypadkowo na górnej powiece. Ponad to nie kruszy się i cały dzień trzyma na swoim miejscu. Jedyny minus, jaki w niej dostrzegłam to to, że pod wieczór lubi się delikatnie rozmazać, niemniej mimo wszystko, nie tworzy efektu misia pandy.

A tak prezentuje się na moim oczku:




Dodam, że nie używam żadnych baz pod tusze, ani innych ulepszaczy, ten efekt to zasługa tylko i wyłącznie w/w maskary. Jak wiecie mało co jest w stanie rzucić mnie na kolana, ale ta maskara to potrafi :) Wiecie, że lubię efekt mocno podkreślonych, wręcz teatralnych rzęs, więc kiedy tylko mam ochotę zaszaleć wystarczy, że dołożę jedną warstwę więcej i moje firanki sięgają nieba. Na plus jest dodatkowo ładny zapach, podobnie jak u większości maskar L'Oreal oraz łatwość w zmywaniu, ponieważ nie musimy trzeć oka, jak szalone, by tusz ładnie zszedł podczas demakijażu. Myślę, że przy takiej jakości cena nie jest jakoś specjalnie wygórowana aczkolwiek, jak na drogeryjną markę, mimo wszystko dość wysoka, ponieważ waha się w granicach 50-60 zł, zależy gdzie kupimy, więc warto polować na okazje. Ja ze swojej strony serdecznie Wam ją polecam!

Ps. Przeglądając stronę producenta natknęłam się również na Super Liner Blackbuster, który w połączeniu z False Lash Wings ma dawać jeszcze "mocniejsze" spojrzenie. Przyznam, że bardzo chętnie bym go wypróbowała. Znacie go może?

Na koniec zamieszczam Wam spot reklamowy, który bardzo przypadł mi do gustu, uwielbiam motyle, podziwiam ich piękno, więc nawiązanie kosmetyku do trzepotu ich skrzydeł nie mogło pozostawić mnie obojętną :)


46 komentarzy:

  1. Fajny jest ten tusz ale u mnie się kruszy :( nie wiem... może miałam jakiś feralny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm u mnie nic takiego nie występuje, tylko delikatne rozmazywanie się.

      Usuń
  2. Bardzo ładny efekt, po Twojej recenzji czuję się zachęcona do jej kupna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło :* Mam nadzieję że będziesz zadowolona podobnie, jak ja :)

      Usuń
  3. Moje rzęsy mają zły okres, tusz zadowalał mnie gdy rzęsy były zdrowe teraz jakoś szalu nie robi ale jest to jede z najlepszych !:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Taka kompletnie inna, niż wszystkie ;P

      Usuń
  5. ładnie wygląda i szczotka śmieszna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczoteczka rzeczywiście jest specyficzna :D

      Usuń
  6. moim zdaniem efekt jest satysfakcjonujący ): rzęsy są ładnie podkręcone ale nie oblepione!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podoba :) Mam podobne odczucia.

      Usuń
  7. Wygląda cudownie:) czuję się skuszona;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liczę, że przypadnie Ci do gustu ;)

      Usuń
  8. szczoteczka specyficzna, a efekt naprawdę świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Daje ładny efekt, ale ja nie lubię tuszy tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo ładnie wyglądają rzęski z tym tuszem :) nie miałam nigdy tuszu z l'oreala, może kiedyś spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto, to mój drugi i jest równie świetny co Volume Extra Collagene

      Usuń
  11. wow, super wygląda na rzęsach :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Chcialam go kupic wlasnie ze wzgledu na ta smieszna szczote ale potem pomyslalam ze zdradzic ogsh catchy eyes nie moge:) poza tym maskary loreal zazwyczaj mnie rozczarowywaly ale powiem ci ze efekt jaki zaprezentowalas, moze mnie nawroci:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, jak to się mawia - nigdy nie mów nigdy ;) :P

      Usuń
  13. rzęsy jak marzenie! muszę, ale to muszę ją mieć! :D tylko będę polować na promocje, żeby mój portfel za bardzo nie ucierpiał :P

    OdpowiedzUsuń
  14. fajny efekt - cudne masz rzęski ♥

    OdpowiedzUsuń
  15. b. fajny efekt :) zdecydowanie podoba mi się !

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetnie wygląda na oczku! Piękne rzęski

    OdpowiedzUsuń
  17. Naprawdę ciekawy kształt ma to szczoteczka, pierwszy raz się z taką spotykam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. nonooo efekt fantastyczny :)

    OdpowiedzUsuń
  19. ale dziwaczna szczoteczka :D jeszcze takiej nie widziałam, ale efekt na rzęsach super!

    OdpowiedzUsuń
  20. świetny efekt, uwielbiam silikonowe szczoteczki

    OdpowiedzUsuń
  21. Muszę go mieć tyle pozytywnych opini ;)



    make up blog Monystic:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoją opinię! Jest ona dla mnie bardzo cenna. Staram się zaglądać do każdego kto zostawi komentarz, więc nie musisz mnie dodatkowo zapraszać na swój blog :) Komentarze obraźliwe, wulgarne, autopromocyjne, bądź z pyt. obserwujemy? - usuwam. Jeśli masz jakieś pytania, na każde odpowiem pod Twoim komentarzem.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...