czwartek, 3 września 2015

Nałóż róż i już - Sleek Rose Gold

Hello! Już jakiś czas temu pytałam Was na swoim facebooku, czy orientujecie się, gdzie można zakupić róż NARS w odcieniu Orgasm, w jakiejś ludzkiej cenie, gdyż wiadomo nie od dziś, że przebitka cenowa u niektórych sprzedawców w Polsce bywa nieraz zatrważająca. Odpowiedzi się co prawda doczekałam, ale po dobitnym przemyśleniu sprawy, ostatecznie postanowiłam wstrzymać się z zakupem, gdyż w tzw. międzyczasie trafił do mnie za pośrednictwem Kosmetykomanii róż marki Sleek, o wdzięcznej nazwie Rose Gold, który podobno jest wiernym odpowiednikiem Orgasmu. Porównania co prawda nie będzie, gdyż oryginału nie posiadam, ale z chęcią przybliżę Wam swoje spostrzeżenia na temat sleekowej propozycji, natomiast jeśli i tak jesteście zainteresowani porównaniem, odsyłam Was na kanał Ewy, czyli Red Lipstick Monster - TUTAJ.

Opakowanie mojego różu jest malutkie, plastikowe, ale jednocześnie eleganckie, choć niestety mocno podatne na zarysowania :( W środku znajduje się 8g produktu oraz lusterko, z którego niestety nie korzystam.




Sam kolor różu jest unikatowy, jak na tego typu kosmetyk. To idealnie wyważona mieszanka brzoskwini, różu, koralu i złota w równych proporcjach. Coś przepięknego! Kiedy tylko zobaczyłam swatche w Internecie wiedziałam, że zachwyci i nie ukrywam, że tak też się stało.



Pigmentacja kosmetyku jest bardzo mocna, zatem nakładając go zbyt dużo, bez trudu można sobie zrobić plamy na policzkach, dlatego też podczas aplikacji zalecałabym umiar. Zawsze lepiej jest dołożyć, niż później martwić się nadmiarem. Konsystencję określiłabym jako lekko mokrą. Na pewno nie jest to róż całkowicie suchy, gdyż nawet dotykając go palcem czuć, że jest podatny na potencjalne wgniecenie.

To, co niezwykle mi się w nim podoba, to fakt, że Rose Gold niesamowicie odbija światło, mieniąc się na wspomniane wyżej odcienie, w zależności od kąta padania. Jest albo bardziej różowy z domieszką złota, albo brzoskwiniowo - koralowy. I nie ma przy tym mowy o jakichkolwiek drobinkach! Cudo! Używając go, nie potrzebujemy nakładać dodatkowo rozświetlacza, gdyż sam róż załatwia nam tutaj sprawę. Za to go uwielbiam!



Wracając jeszcze do odcienia chciałabym wspomnieć, że jest on na tyle uniwersalny, że ładnie będzie wyglądał na większości typów urody, choć osobiście najbardziej polecałabym go do karnacji w ciepłej tonacji. Jeśli chodzi o trwałość na policzkach, jest ona bardzo dobra. U mnie wytrzymuje bez poprawek cały dzień, a niestety mam tendencje do podpierania się dłońmi, zatem tym bardziej wynik można uznać za zadowalający. Cena również jest przystępna, ponieważ aktualnie dostaniecie go na stronie Kosmetykomanii w cenie 22.99 zł, co jak na oferowaną jakość, jest ceną bardzo atrakcyjną.

(zdjęcie robione po ok 9h od nałożenia, nie zwracajcie uwagi na osypany cień pod oczami i śladowe ilości podkładu na mojej twarzy ;))


To co jeszcze mogę dodać na temat różu to to, że przepięknie pachnie różami :D. Nie jest to w żaden sposób babciny zapach, a po prostu ładny, mało chemiczny aromat ciętych róż, który bardzo odpowiada mojemu nosowi i szkoda, że jest wyczuwalny tylko w opakowaniu :(.

Mając na uwadze te wszystkie zalety, nie pozostaje mi nic innego, jak tylko Wam go polecić. Niedługo też wspomnę o nim ponownie, przy okazji porównania dwóch palet potrójnych róży Sleeka, czyli Pink Lemonade i Lace, gdzie okaże się, czy trójpaki są równie dobre, jak pojedyncze róże :).

Miłego dnia Robaczki! :*

34 komentarze:

  1. Nie czuję jego zapachu ale poza tym to mam i uwielbiam :)
    Również jako cień do powiek go używam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako cień nie próbowałam, ale chyba się skuszę :D Ja tam zapach czuję wyraźny, choć generalnie z moim wyczulonym nosem (rodzina się śmieje, że mam węch jak pies policyjny :)), zapachy wyczuwam nawet w "bezwonnych" kosmetykach :P

      Usuń
  2. Mam go w zestawie trio i również bardzo lubię, podobna do narsa jest chyba jeszcze hot mama z the balm :)

    Jak masz chwilę to proszę poklikaj u mnie w przedostatnim poście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaki to zestaw trio? :) Bardzo podobny odcień jest w paletce Lace, ale jednak ciut inny :) Hot Mama również jest podobna, ale to jednak jeszcze coś innego z tego co widziałam :)

      Usuń
  3. Wyglada ślicznie!

    patyskaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się :) ja róże rzadko używam. Teraz przekonuję się do rozświetlaczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś również używałam sporadycznie, a teraz nie wyobrażam sobie bez nich makijażu. Można śmiało powiedzieć, że jestem różoholiczką ;)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Jak będziesz miała okazję go nabyć to polecam! :)

      Usuń
  6. Jest to jeden z moich ulubionych odcieni jeśli chodzi o róż ;) Jest cudowny ! Podobny jest też w paletce MUR z bronzerem i rozświetlaczem po bokach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się :) Paletki MUR o której mówisz, nie miałam przyjemności używać, ale wszystko przede mną ;)

      Usuń
  7. Mam ten róż i bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  8. na policzku mi się nie podoba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego Kasiu? Zbyt błyszczący, za różowy, czy po prostu ot tak? :)

      Usuń
  9. piękny jest ten róż,doskonały, ja mam trio face form ze slekka- róż , bronzer rozświetlacz. super zestaw

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym zestawie słyszałam, ale nie miałam :P Jak jest fajny, to może się na niego skuszę:P

      Usuń
  10. Prezentuje się super! Chociaż ja ostatnio pokochałam matowe wykończenie różu i ciężko będzie mi wrócić do blasku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem to dobrze, bo też przechodziłam swojego czasu taką fazę, ale minęła :P U mnie generalnie z kosmetykami jak w kalejdoskopie, co chwilę na coś innego mam parcie :P

      Usuń
  11. Kolor jest przepiękny!*.* Bosko wygląda na policzku :)

    OdpowiedzUsuń
  12. zdradzę Ci ,że bardzo podobne wykonczenie ma w7 HoneyQueen a cena to 12 zł :) trwałość bardzo dobra :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam tego różu ;) Ale jak wart uwagi to hmmm... ;)))

      Usuń
  13. Nie przepadam za perłowymi różami, wolę te matowe. Ale róże Sleeka polubiłam bardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo uwielbiam Sleekowe róże i chyba nie ma takiego, który by mi nie pasował :P

      Usuń

Dziękuję za Twoją opinię! Jest ona dla mnie bardzo cenna. Staram się zaglądać do każdego kto zostawi komentarz, więc nie musisz mnie dodatkowo zapraszać na swój blog :) Komentarze obraźliwe, wulgarne, autopromocyjne, bądź z pyt. obserwujemy? - usuwam. Jeśli masz jakieś pytania, na każde odpowiem pod Twoim komentarzem.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...