środa, 13 lipca 2016

Balsam do ciała Eveline o zapachu moich wspomnień z dzieciństwa!

Witajcie! Czy Was także tak okropnie męczą ostatnie upały i ogólnie panująca duchota na dworze? Ja chwilami mam problem znieść taki stan rzeczy, przez co już dwa razy omal nie zemdlałam z powodu tej ciężkiej pogody. Kilkukrotne prysznice w ciągu dnia, dla chociażby samego schłodzenia ciała w najbardziej upalne lub duszne popołudnia, kiedy człowiek wręcz ocieka potem, to dla mnie konieczność. A po każdym takim opłukaniu lubię wetrzeć balsam, który od pierwszego powąchania wiedziałam, że bez względu na właściwości, stanie się jednym z moich ulubionych tego rodzaju kosmetyków ever! A dlaczego? O tym nieco niżej :).

Jak wygląda mój ulubieniec nie trzeba opisywać, wszystko widać na zdjęciach. Miękka tuba w kolorze fuksji, o pojemności 200 ml ze standardowym dozownikiem, oprócz boskiego zapachu skrywa w sobie jak się okazało, na prawdę przyjemny i dobry jakościowo kosmetyk.




Konsystencja jest standardowa jak na balsam. Przyjemna, łatwa w rozprowadzaniu. Ponad to kosmetyk bardzo dobrze się wchłania i co dla mnie najważniejsze - pachnie wspomnieniami! ♥



Zapach ten jest o tyle dla mnie istotny, że kiedy byłam mała, mając jakieś 4-5 lat, moja mama bardzo często przyrządzała mi herbatę z suszonych owoców, którą uwielbiałam nie tylko z powodu fenomenalnego smaku, ale również zapachu i którą specjalnie dla mnie nazywała "herbatą krasnoludkową", ponieważ z tego co pamiętam, na opakowaniu tej herbaty były nadrukowane właśnie krasnoludki lub być może elfy, nie jestem pewna, w każdym bądź razie ta nazwa i ten pyszny, owocowy aromat, pomimo upływu lat wbiły się w moją pamięć już na zawsze, każdorazowo przywodząc na myśl wyjątkowe, beztroskie chwile :). Dlatego też możecie się domyślać jak podskoczyłam z radości, kiedy nie spodziewając się niczego spektakularnego, po pierwszym powąchaniu balsamu okazało się, że wszystkie wspomnienia z dzieciństwa jak za sprawą czarodziejskiej różdżki, nagle wróciły! Coś wspaniałego!!! To własnie z tego powodu jak dla mnie ten balsam nie ma i nigdy nie będzie miał standardowego zapachu fig i granatu, jak to zostało podane na opakowaniu, ale właśnie mojej "herbaty krasnoludkowej"! I to jest super! :D



Jeśli chodzi o właściwości muszę przyznać, że w tym przypadku również się nie zawiodłam. Balsam Eveline bardzo dobrze nawilża oraz wygładza skórę, a przy dłuższym stosowaniu efekt się utrzymuje i nie znika wraz z kolejną kąpielą. Kosmetyk bardzo szybko się wchłania, o czym już wspomniałam, nie pozostawiając lepkiej warstwy na skórze oraz zgodnie z obietnicami producenta - przyjemnie koi podrażnienia powstałe np. po depilacji. Jest też bardzo wydajny, w przyjemnej cenie na każdą kieszeń (ok. 17 zł), także jestem pewna, że zdecydowanie sprawdzi się u większości osób, które zechcą po niego sięgnąć.

Te wszystkie zalety (a już w szczególności zapach) sprawiły, że aktualnie jest to mój ukochany balsam, po który sięgam za każdym razem, zostawiając w tyle pozostałe, łącznie z moimi ulubionymi dotychczas produktami marki Bath & Body Works za którymi przepadam. Zdecydowanie jestem na wielkie TAK i polecam bardzo!!! :D


18 komentarzy:

  1. Chętnie go wypróbuję jak wykończę moje mazidłowe zapasy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzo zachęcam, bo jest super!

      Usuń
  2. Kupiłabym ze wzglęfu na zapach ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pobija wszystkie inne! I choć w moim wypadku, to bardziej osobista historia, to nawet pomijając ten fakt, zapach jest mega owocowy i przyjemny! :)

      Usuń
  3. Mnie też ta pogoda, duchota bardzo przeszkadza, fizycznie źle się z nią czuje. Fajnie, że polubiłaś ten balsam, mnie zrobiły się teraz zapasy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam aktualnie co wykańczać, ale na szczęście na bieżąco dzielę się z Siostrą, więc nic nie leży ;) Co do pogody, to teraz na szczęście mamy trochę odpoczynku od upałów, przynajmniej na Śląsku :P

      Usuń
  4. Lubie taki powroty do dzieciństwa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także! Jeszcze tęsknię za gumą Donald i mlekiem Kenny (czy jakoś tak) mmmm! ♥

      Usuń
  5. Nigdy wcześniej nie miałam z nim styczności - może kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będziesz w drogerii polecam przy okazji chociaż go powąchać, pachnie bosko! ;)

      Usuń
  6. Mam tylko inne nuty zapachowe,leży i czeka ,aż po niego sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem, czy również będzie mieć taki śliczny zapach jak mój egzemplarz :)

      Usuń
  7. O! Muszę się za nim rozejrzeć, lubię takie zapachy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam go i wkrótce zabieram się za testowanie :)
    Kochana jeśli możesz, kliknij w linki w najnowszym poście, dzięki ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać jak wyniki testów :) Nie ma sprawy, poklikam!

      Usuń

Dziękuję za Twoją opinię! Jest ona dla mnie bardzo cenna. Staram się zaglądać do każdego kto zostawi komentarz, więc nie musisz mnie dodatkowo zapraszać na swój blog :) Komentarze obraźliwe, wulgarne, autopromocyjne, bądź z pyt. obserwujemy? - usuwam. Jeśli masz jakieś pytania, na każde odpowiem pod Twoim komentarzem.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...