sobota, 21 maja 2016

Moja przesyłka od Dresslink - warto, nie warto? Duuużo zdjęć!

Cześć! Uff, minęło już na prawdę sporo czasu od kiedy otrzymałam moją przesyłkę od marki Dresslink. Bardzo zależało mi, by większość rzeczy (poza letnią bluzką, na którą obecnie jest wciąż za chłodno) móc solidnie przetestować, zanim wydam osąd na ich temat i podzielę się z Wami tym, czy warto je zamawiać, czy też lepiej dać sobie spokój, a pieniądze przeznaczyć na coś innego. Jeśli jesteście zainteresowane, zapraszam poniżej :).

Jako pierwszy wpadł mi w oko przeuroczy sweterek z zimowym printem, który po prostu musiałam mieć, od kiedy zobaczyłam go na stronie, widząc wcześniej u Taylor Swift i na kanale TheKretka1. Niestety nie ma on wszytej metki, przez co nie jestem w stanie stwierdzić w 100% z jakiego materiału jest wykonany, ale na stronie jest podane, że to nylon, rayon i spandex, więc niby skład sztuczny, jednak mimo to w dotyku jest niesamowicie przyjemny i tak samo w noszeniu. Sweterek wygląda dokładnie tak jak na stronie, choć przy wzroście 172 cm ma lekko przykrótkie rękawy, jednak dla mnie nie jest to problem, bo wystarczy lekko je podwinąć i wtedy wygląda na prawdę spoko. Minusem może być też mocny, fabryczny zapach, który był wyczuwalny już w momencie otwarcia przesyłki, ale po dwóch praniach uległ na szczęście prawie całkowitemu wywietrzeniu. Biorąc pod uwagę całokształt, a już w szczególności chwytającego za serducho, biegnącego reniferka jestem całkowicie na tak! :D Kocham takie ubrania! *.*







Drugie wdzianko to prześliczna, bardzo prosta w wykonaniu, ale zarazem efektowna i dziewczęca bluzeczka, która będzie doskonale pasowała na lato np. do shortów. Na razie nie miałam okazji jej dłużej nosić, ale to co mnie zaskoczyło podczas przymiarek, to fakt, że byłam przekonana, iż jak to szyfon będzie bardzo cieniutka i tym samym prześwitująca, ale na szczęście okazało się, że prześwituje w umiarkowany sposób, więc biustonosz spod spodu nie wybija się na pierwszy plan, odwracając tym samym uwagę od całości za co ogromny plus! Tą bluzkę również bardzo Wam polecam :). Wygląda tak, jak na fotkach w necie, ale zwróćcie proszę uwagę, że chociaż na stronie jest ona określona jako one size, to de facto będzie pasowała jedynie na osoby o rozmiarze XS-S (nie naciąga się).







Następną rzeczą jaką zamówiłam jest naszyjnik - lisek. Podobnie, jak przy bluzkach wyżej, on również w żaden sposób nie odbiega od zdjęć widniejących na stronie, wykonany jest bardzo precyzyjnie, z dużą dbałością o szczegóły. Jego łańcuszek i pozłacane elementy są w odcieniu rose gold, przez co idealnie pasują do mojego ukochanego zegarka i innej biżuterii, którą posiadam. Długość 74 cm jest jak dla mnie w sam raz, bo po założeniu lisek znajduje się dokładnie pod biustem, czyli na takiej wysokości, na jakiej najczęściej noszę tego typu ozdoby. Co ciekawe, nieraz zdarzyło mi się widzieć w droższych, prywatnych butikach z elegancką odzieżą podobne wisiorki, których ceny wahały się od 30 do nawet 70 zł, gdzie tu płacimy dosłownie grosze, a jakość wcale nie ustępuje, więc moim zdaniem deal jak marzenie! :)






Ostatnią rzeczą, którą mam do pokazania jest pędzel, a w zasadzie pędzlo-szczotka, która szalenie mnie zaciekawiła z uwagi na to, że gdzie się nie obejrzę, ostatnio trafiam na ogrom filmików i postów właśnie o tym nowatorskim wynalazku. Podobne pędzle, zarówno większe, jak i mniejsze mają w swojej ofercie takie marki jak np. Artis, Mac, czy nasz rodzimy GlamBrush. Mnie niestety nie zadowala do końca aplikacja kosmetyków takim sposobem. Przez to, że włosie jest bardzo gęste i zbite, a główka stosunkowo mała, nakładając podkład łatwo pozostawić smugi, trzeba zatem być bardzo dokładnym, by perfekcyjnie rozprowadzić go na buzi, co jednak zajmuje ciut dłuższą chwilę i nie jest wskazane, zwłaszcza kiedy człowiek się spieszy. Nie da się nim także wklepać podkładu oraz nie wchodzi w grę roztarcie korektora pod oczami, gdyż w tym przypadku mam wrażenie, że zbyt silnie naciągam skórę, która jest w tych okolicach bardzo delikatna. Do konturowania pędzlo-szczotka również nie do końca się sprawdza, ponieważ tu z kolei mam odczucie, że ciągle muszę dokładać produktu, by był on w jakikolwiek sposób widoczny, co nie przekłada się na szybkość całego procesu, ani wydajność kosmetyku, także mimo szczerych chęci, moim zdaniem ten pędzel jest raczej ciekawostką, którą można sobie sprawić w celu przetestowania, ale na pewno nie jest niezbędnikiem bez którego nie da się żyć.





Ciekawa jestem co myślicie o moim zamówieniu, jakie inne rzeczy mogłybyście jeszcze polecić i które z nich są Waszymi przysłowiowymi "czarnymi końmi"? Ja poniekąd czaję się na kombinezon i bluzkę w sowy, o których wspominałam Wam w poprzedniej dresslinkowej notce, więc jeśli Waszymi kliknięciami w powyższe (i poniższe) linki sprawicie, że marka zdecyduje się kontynuować ze mną współpracę, to jak tylko będzie możliwość, z pewnością zamówię te ubrania i napiszę później jak się spisują, także jeśli możecie, z góry dziękuję Wam za kliknięcia, bo niestety jest to jedyny warunek, by przedłużyć tę formę partnerstwa z marką :*. Dodatkowo zostawiam dwa linki, gdzie można przejrzeć rzeczy, których koszt wynosi już od 1 centa (KLIK) oraz drugi, na rzeczy z darmową dostawą (KLIK). Buziaki i wspaniałego, ciepłego weekendu! :*


29 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Są tego plusy i minusy :P Jak każdego typu wyglądu :)

      Usuń
  2. chciałabym wypróbowac ten pędzelek i zobaczyć czy tylko tak świetnie wygląda czy faktycznie coś to daje. Szkoda, że u ciebie sie nie sprawdził, to mnie troszkę zastanawia, czy jednak próbować czy darować zakup

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za taką kasę warto spróbować, droższych opcji na pierwszy raz nie polecam, bo jak się nie spodoba, to pieniądze niestety pójdą w błoto :(

      Usuń
  3. Bluzeczka i naszyjnik ekstra. I cały czas czekam na post z tym boskim kombinezonem 😁 pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko dostanę wiadomość, czy przedłużają współpracę, to na bank go zamówię o ile mój rozmiar będzie dostępny, ale do tego niestety potrzebuję najpierw duuużej ilości kliknięć :(

      Usuń
  4. Nie cierpię tej owalnej szczotki do podkładu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również ją nie do końca polubiłam, choć wiem, że ma wiele zwolenniczek, jednak dla mnie ani to funkcjonalne, ani nie skraca czasu makijażu, ot taki gadżet, którego czasem używam, kiedy inne pędzle mam akurat zabrudzone :P

      Usuń
  5. Ciekawa jestem tej szczotki, chyba za jakiś czas sama się skuszę na próbę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za taką cenę, jaka jest podana na stronce warto się przekonać, czy w ogóle taka aplikacja nam odpowiada, bo jeśli akurat, to można wtedy pomyśleć o droższym i lepszym zarazem modelu :)

      Usuń
  6. Sweterek z reniferkiem jest cudny, na zimę też bym sobie podobny zamówiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko przed Tobą Kochana! Pomimo sztucznego składu, nosi się fajnie, nie rozciąga się po praniu i jest bardzo miły w dotyku, generalnie polubiłam go, no i ten reniferek <3

      Usuń
  7. bardzo podoba mi się ten sweterek z reniferem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie także zauroczył, dlatego nie mogłam go nie zamówić ;)

      Usuń
  8. na Tobie to wszystko leży ejjj... też tak chcę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie wszystko Kasiu, musiałabyś widzieć jaki mam problem z butami, zwłaszcza na lato... mam tak szczupłe stopy, że dobrać odpowiednie, to jest na prawdę sztuka wysokich lotów :D

      Usuń
  9. Jestem bardzo ciekawa tych szczotkowych pędzli, muszę wreszcie zamówić go sobie na ebay'u :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli o mnie chodzi to nic specjalnego, choć może faktycznie droższe odpowiedniki sprawdzają się o wiele lepiej? Czytałam i słyszałam już tyle opinii, że ciężko mi zaryzykować i przekonać się osobiście, bo jeśli się nie sprawdzą to będą leżeć, a kasa pójdzie w błoto :(

      Usuń
  10. Sweterek jest mega uroczy! A w bluzeczce Ci bardzo ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Soniu :* Miło mi czytać! :)

      Usuń
  11. Sweterek jest śliczny i właśnie dlatego jest przyjemny w dotyku, że jest sztuczny. Uważaj przy praniu ;) A szczotka do podkładu kompletnie mnie nie kusi, pomimo jej popularności na blogach.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoją opinię! Jest ona dla mnie bardzo cenna. Staram się zaglądać do każdego kto zostawi komentarz, więc nie musisz mnie dodatkowo zapraszać na swój blog :) Komentarze obraźliwe, wulgarne, autopromocyjne, bądź z pyt. obserwujemy? - usuwam. Jeśli masz jakieś pytania, na każde odpowiem pod Twoim komentarzem.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...